Długo krzątałam po domu z filiżanką kawy i zachodziłam w głowę jak tu zacząć. Umyłam włosy, nałożyłam maseczkę, nakarmiłam moje koty, które od szóstej rano lamentowały jakie są głodne... i nic. Porobiłam kilka zdjęć, zadzwoniłam do mojego narzeczonego, ostatecznie postanowiłam włączyć laptopa. Zaparzyłam kolejną kawę, tym razem białą, usiadłam w końcu nad klawiaturą, włączyłam sobie piosenkę, którą ostatnio non stop katuję i ciągle nic. Cały czas się głowiłam jak mam się z Wami przywitać? Jak napisać kilka słów o sobie? Matko, przecież nienawidzę tego robić! Co mam napisać? "Cześć, jestem Amanda, mam dwadzieścia pięć lat i postanowiłam założyć bloga"? To brzmi jak pierwsze słowa podczas spotkania grupy wsparcia. Albo gorzej! Jakbym wcale nie miała dwudziestu pięciu lat tylko trzynaście i zamierzała zasypywać Was glitterowymi gifami. Nie, nie, nie. A jak nie tak, to jak? Uznałam ostatecznie, że poznacie mnie tak, jak ja będę poznawać Was. Ten blog będzie moją wizytówk...